Anna Hetmańczyk

Mobilne Studio Wizerunku

Ulubieńcy 2015

20 stycznia, 2016

Z lekkim poślizgiem, podobnie jak w ubiegłym roku, chciałabym się z Wami podzielić moimi kosmetycznymi ulubieńcami. O dziwo, samej kolorówki nie ma aż tak wiele. Myślę, że jednak kilka rzeczy może zaskoczyć i zaintrygować :)

Pielęgnacja 2015

Jako pierwsze chciałabym pokazać Wam dwa produkty, które zaczęłam używać pod koniec 2015, ale od pierwszego użycia podbiły moje serce.

Produkty z marki Receptury Babuszki Agafii poznałam dzięki kosmetycznym grupom na Facebook’u. Zaciekawiona pozytywnymi opiniami zrobiłam zamówienie na stronie www.skarbysyberii.pl gdzie dostępne są kosmetyki produkowane w Federacji Rosyjskiej. Brzmi groźnie? Spokojnie, nie ma się czego bać :)

Maseczka do twarzy Daurska Kojąca

2

Spośród kilku maseczek dostępnych z firmy Receptury Babuszki Agafii zdecydowałam się na maseczkę Daurską kojącą względu na moją wrażliwą cerę, skłonną do przesuszenia. Maseczka fajnie nawilża, daje poczucie komfortu. Cera jest delikatna, miękka, o uczuciu ściągnięcia mogę zapomnieć… przynajmniej na jakiś czas.

IMG_4268

Maseczka ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Na wielką pochwałę zasługuje również opakowanie. 100ml maseczki w foliowym woreczku z zakrętką, wystarczy na naprawdę wiele razy, przy czym nie będzie zasychać. Opakowanie jest naprawdę lekkie i zajmuje niewiele miejsca więc świetnie się sprawdzi w podróży.

Cena też bardzo zachęcająca – w promocji ok 5,50zł.

Ziołowy peeling do ciała „Odnowa skóry”

1

Zupełnie szczerze, to najlepszy peeling do ciała jaki kiedykolwiek miałam! Peeling mimo, że pachnie ziołowo.. nie odrzuca. Pachnie łąką J Przy pierwszym zetknięciu ma żelową konsystencję. Przy rozsmarowywaniu po ciele czuć drobinki różnej wielkości. Są maleńkie przezroczyste granulki, a także dwa rodzaje większych brązowych, jakby ziarenek jakichś roślin. Tak jak pisze na opakowaniu, peeling zawiera w sobie olej z ogórecznika, który nawet po spłukaniu kosmetyku pozostaje na skórze, dając uczucie nawilżenia. Po użyciu, skóra jest naprawdę super gładka.

IMG_4265

Opakowanie jest identyczne jak przy maseczce tej samej firmy. Szkoda tylko, że objętość nie jest większa. Peelingu do ciała schodzi jednak znacznie więcej niż maseczki do twarzy…

Cena tak samo jak maseczki ok 5,50zł w promocji.

Odżywka do rzęs Long4Lashes

4

Muszę przyznać, że do odżywek do rzęs jak np. Revitalash podchodziłam dość sceptycznie, zwłaszcza ze względu na wygórowaną cenę, a także opinię, że po zaprzestaniu stosowania rzęsy zaczynają wypadać.

Jeśli chodzi o odżywkę Long4Lashes, zainteresowałam się nią dzięki moim klientkom. Dwa razy, patrząc z daleka, myślałam że Panie mają bardzo dobrze wykonane zagęszczanie rzęs metodą 1:1. Okazało się jednak, że od ok 3 miesięcy stosuję odżywkę. To był naprawdę efekt „wow”.

Był akurat moment, kiedy coś niedobrego działo się z moimi rzęsami. Zaczęły wypadać na potęgę. Przy każdym demakijażu wypadało kilka. Były naprawdę lichutkie.

Odżywkę zaczęłam używać zaraz po powrocie z wakacji, w połowie września. Nakładałam niewielką ilość tuż przy linii rzęs. Na różnych forach można spotkać się z opinią, że odżywka szczypie w oczy. Według mnie możne szczypać jeśli nałoży się jej za dużo i dostanie się do oka. Aplikuję jej naprawdę niewiele więc żadne szczypanie nie miało miejsca.

Po 3 tygodniach rzęsy przestały wypadać, po 3 miesiącach mnóstwo osób pytało się mnie czy mam sztuczne rzęsy. Rzeczywiście jest ogromna różnica nie tylko w długości, ale też w gęstości, a nawet w podkręceniu i kolorze. Naprawdę widzę, że są bardziej czarne i podkręcone. Największą różnicę widzę w zewnętrznych kącikach – nigdy nie miałam tam aż tak długich rzęs!

Niestety nie zrobiłam zdjęcia rzęs przed rozpoczęciem stosowania odżywki, bo nie spodziewałam się akurat na moich rzęsach spektakularnego efektu.

Poniżej zdjęcie po 4 miesiącach stosowania odżywki – pierwsze 3 miesiące aplikowałam zawsze na noc, od miesiąca używam 2-3 w tygodniu dla podtrzymania efektu. Na zdjęciu nie mam tuszu do rzęs.

10

Cena odżywki w Rossmannie to ok 79zł. Udało mi się ją kupić w aptece internetowej za 50zł włącznie z przesyłką. Opakowanie ma wystarczyć na 6 miesięcy codziennego stosowania.

 

Odżywka MAKSYMALNY WZROST PAZNOKCI Eveline

7

Skoro jesteśmy w temacie odżywek. Tą odżywkę „męczyłam” cały rok. Jestem w trakcie drugiego opakowania. W moim zawodzie zadbane dłonie, w tym paznokcie są bardzo ważne. Jak większość wie, uwielbiam czerwone paznokcie, jednak zwykły czerwony lakier nie jest zbyt trwały, a nie znoszę odpryśniętego lakieru. To wygląda mega nieestetycznie!

11

Dlatego najwygodniejszym rozwiązaniem przez cały rok była odżywka MAKSYMALNY WZROST PAZNOKCI. Ma bardzo ładny, mleczny kolor, a przy tym świetnie wpływa na wzrost paznokci. Dzięki niej paznokcie rosną naprawdę szybko, nie rozdwajają się, nie kruszą się. Nic dodać, nic ująć – uwielbiam!

Cena odżywki to ok 11zł. Warto :)

Makijaż 2015

Anti shine Grimas

6

Część makijażową zacznę od najmniej kolorowego produktu. Poznałam go na studnium charakteryzacji i muszę przyznać, że ta mała tubeczka uratowała mój sezon ślubny. Tegoroczne lato było bardzo upalne, w niektóre soboty temperatury były wręcz tropikalne, a ja jak wiecie stawiam sobie za punkt (zawodowego) honoru żeby wykonane przeze mnie makijaże były trwałe, bez względu na warunki.

Anti shine ma silne właściwości ściągające ujścia gruczołów, zapobiega błyszczeniu się. Nakładałam go naprawdę minimalną ilość wyłącznie na strefę T zaraz po demakijażu i przed nałożeniem jakiegokolwiek innego kosmetyku. Często nakładałam go na twarz ojcom Panien Młodych, a potem lekko przypudrowałam. Ku mojej wielkiej radości bardzo często otrzymywałam w niedziele smsy lub wiadomości z podziękowaniami, że makijaże dotrwały w stanie idealnym do samego rana. Dlatego Anti shine jest na mojej liście niezbędników :)

Cena ok 35zł.

Puder sypki kolor Fair Ben Nye

3

Moim ulubionym pudrem 2015 zdecydowanie został transparentny puder sypki firmy Ben Nye. Jest idealnie zmielony, przez co niesamowicie wydajny. Nie osadza się w zmarszczkach i na włoskach, nie podkreśla ich. To świetne zmielenie sprawia także, że kolor fair nadaje się w zasadzie do każdego odcienia cery (używałam tylko ciemniejszego pudru u Pań naprawdę mocno opalonych). Nie widać go na zdjęciach, nie bieli.

Jedynym minusem jest opakowanie… niczym zasypka dla niemowląt. Muszę go niestety przesypywać do innego pudełeczka.

No i rozczarowanie z ostatniej chwili… Nie pamiętałam ile za niego zapłaciłam (wydaje mi się, że za opakowanie 85gram ok 80zł) i chciałam to sprawdzić na stronie. Okazało się, że w ciągu roku a) zmienili etykietkę na opakowaniu b) cena wzrosła na 120zł c) kolor fair jest niedostępny w Polsce L

Na szczęście jeszcze trochę mam, a jak się skończy na pewno będę zamawiać, choćby z zagranicy…

Mgła Pudrowa Paese

IMG_0995

O Mgle Pudrowej pisałam już recenzję, dlatego nie będę się za długo nad nią rozwodzić. Absolutnie jest to mój ulubiony rozświetlacz! Daje bardzo subtelną taflę. Jest tani. Dostępny w kilku kolorach, dzięki czemu można dobrać odpowiedni odcień do każdej karnacji. Kończę właśnie 1 opakowanie (kolor 11) i z pewnością kupię następne. Jakiś ciemniejszy odcień także.

IMG_10146

Cena ok 35zł.

Paletka Glam Look Deni Carte

9

O niej również pisałam obszerniejszą recenzję, więc też nie będę zbyt wiele o niej pisać. Rzeczywiście jest to najczęściej używana przeze mnie paletka w 2015 roku, zwłaszcza do moich prywatnych makijaży dziennych, na szybko J

Na stronie Deni Carte można skomponować własną paletkę 10 cieni w bardzo przystępnej cenie 39zł. Wykończeń cieni jest 5, ja zdecydowałam się głównie na wykończenie satynowe z myślą o makijażach ślubnych, gdzie nie maluję tylko Panien Młodych, ale także ich Mamy. Cienie są naprawdę bardzo dobrze napigmentowane, świetnie się blendują, nie osypują się.

IMG_2138

Najczęściej używałam numeru 204, 225, 224.

204 – kolor grafitowy świetnie nadawał się do rozcierania czarnej kredki. Dzięki niemu kreska mieniła się lekko na niebiesko i była znacznie subtelniejsza niż po roztarciu czarnym matowym cieniem. Jest to mój ulubiony ciemny cień w moich prywatnych makijażach. Kolor świetnie podkreśla moje lekko niebieskie białko oka.

225 – subtelna brzoskwinia o satynowym wykończeniu. Bardzo często używałam jej do subtelnych makijaży. Prywatnie – najczęściej używany jasny cień J

224 – satynowe stare złoto. Używałam go już w ekstremalnie subtelnych makijażach, bo jest prawie jak naturalny kolor skóry z tym, że mieni się. Świetny także do rozświetlania wewnętrznych kącików.

Zapach roku 2015

Lancôme Trésor Midnight Rose

5

Kto śledzi mojego bloga wie, że najczęściej używaną przeze mnie wodą perfumowaną od dłuższego czasu jest Fabio Verso Entusiasmo. Poza pięknym zapachem, który długo się utrzymuje, bardzo doceniam łatwość dostępu oraz wręcz śmieszną cenę.

Jednak w życiu każdej kobiety przychodzi taki moment, kiedy ma ochotę na odrobinę szaleństwa i luksusu :) Takim szaleństwem i luksusem w roku 2015 była woda perfumowana Lancôme Trésor Midnight Rose. Zapach urzekł mnie już dawno temu, ale trochę walczyłam z sobą ze względu na cenę :P I przegrałam. To naprawdę idealny zapach dla mnie (Nutę głowy tworzy absolut różany i wibrująca moc maliny. W nucie serca spaja się woń piwonii i jaśminu z nutami czarnej porzeczki i różowego pieprzu. Nutę bazy tworzy wanilia, ceder i piżmo)

Zapach jest bardzo niejednoznaczny. Jest jednocześnie słodki, ale z odrobiną pikanterii. Moim zdaniem jest głęboki i intrygujący. Naprawdę długo się utrzymuje. Kocham ten zapach!

Flakonik też bardzo mi się podoba. Kolorystyka pasuje do zapachu.

Ale niestety cena.. W perfumeriach Douglas 75ml kosztuje 399zł.

I jak? Jakieś produkty Was zaskoczyły? Czegoś nie znacie, ale chcielibyście poznać? A może na mojej liście jest coś, co kochacie równie mocno jak ja? Czekam na opinie w komentarzach!

blog-promo

Popularne posty

Skontaktuj się!

Twoje imię i nazwisko (wymagane)

Twój e-mail (wymagane)

Temat

Twoja wiadomość

Anna Hetmańczyk

tel.505 067 058

kontakt@studiobonita.com.pl

Mobilne Studio Wizerunku

Anna Hetmańczyk